Solvium Strategia Sp. z o.o.
Logistyka

Jak hurtownia z Łodzi skróciła czas wysyłki o 19 minut

Autor Mariusz Laskowski, Starszy Konsultant Operacyjny·14 listopada 2024·6 min czytania

W marcu 2024 roku weszliśmy do hurtowni art. metalowych na łódzkim Widzewie. Problem był prosty: ludzie biegali po magazynie jak w maratonie, a paczki i tak wyjeżdżały z opóźnieniem. Średni czas przygotowania jednej przesyłki wynosił wtedy 42,4 minuty, co przy 147 zamówieniach dziennie generowało potężne koszty nadgodzin.

Bałagan, który kosztował 13 420 zł miesięcznie

Zaczęliśmy od stoperów w dłoniach. Przez 4 dni mierzyliśmy każdy ruch 11 pracowników magazynu. Okazało się, że najczęściej zamawiane śruby i podkładki leżały na samym końcu hali, 67 metrów od stanowiska pakowania. Każdy magazynier pokonywał dziennie średnio 12,3 kilometra. To nie była praca, to był bieg z przeszkodami. Firma traciła na tym realne pieniądze, bo zmęczeni ludzie robili błędy w co dziewiątej paczce, co generowało drogie zwroty.

Właściciel hurtowni, pan Andrzej, był przekonany, że potrzebuje większej hali. My pokazaliśmy mu dane: 34% czasu pracy to było zwykłe chodzenie bez towaru w ręku. Liczyliśmy każdą złotówkę wydaną na prąd, ogrzewanie i pensje za czas, w którym nic się nie działo. Wyliczyliśmy, że same błędy w kompletacji i nadgodziny kosztowały go dokładnie 13 427 zł w samym lutym 2024 roku. Konkrety na stół: albo zmieniamy układ, albo dalej palimy pieniędzmi w piecu.

Magazynierzy pokonywali 12,3 km dziennie. To nie była praca, to był nieopłacany maraton po hali.

Nowy układ i 14 nowych skanerów

Nie kupiliśmy nowego oprogramowania za miliony. Zamiast tego zmieniliśmy logikę rozmieszczenia towaru na tzw. metodę ABC. Produkty, które generowały 78% obrotu, trafiły na regały najbliżej strefy wysyłki. To skróciło średnią ścieżkę z 67 metrów do zaledwie 14 metrów. Dodatkowo wdrożyliśmy 14 budżetowych skanerów Zebra TC21, które połączyliśmy z ich starym systemem. Bez lania wody o wizjach – po prostu daliśmy ludziom narzędzia, które pikają, gdy wezmą złą paczkę.

Wdrożenie zajęło nam dokładnie 16 dni roboczych. Pracowaliśmy głównie w weekendy i wieczorami, żeby nie blokować bieżącej sprzedaży. Szczerze mówiąc, na początku dwóch starszych pracowników kręciło nosami na nowe czytniki, ale po 3 dniach sami przyznali, że nie muszą już tyle pamiętać. System robił to za nich. Każdy ruch został uproszczony do minimum. To była czysta matematyka i fizyka, a nie żadne czary z marketingu.

Nowy układ i 14 nowych skanerów

Wynik: 19 minut urwane z każdej paczki

Po miesiącu od zmian wróciliśmy z pomiarami. Średni czas wysyłki spadł z 42,4 minuty do 23,4 minuty. To oznacza 19 minut czystego zysku na każdym zamówieniu. Przy obecnej skali operacji hurtownia odzyskała 46,5 godziny pracy zespołu w skali tygodnia. Pan Andrzej nie musiał zatrudniać dwóch dodatkowych osób na sezon letni, o czym myślał jeszcze w styczniu. To była najbardziej konkretna oszczędność, jaką widział od lat.

Dodatkowym efektem było niemal całkowite wyeliminowanie błędów. W maju 2024 roku na 3 142 wysłane paczki odnotowano tylko 4 pomyłki. Wcześniej było ich średnio 38 miesięcznie. Koszt obsługi reklamacji spadł o 94,6%. (By drogą, to pokazuje, że proste rozwiązania działają najlepiej, jeśli są oparte na twardych liczbach, a nie na przeczuciach dyrekcji).

Jak wdrożyć to u siebie bez przestojów?

Większość firm boi się zmian, bo myślą, że będą musieli zamknąć biznes na tydzień. To błąd. W Solvium Strategia Sp. z o.o. układamy to tak, żeby firma działała normalnie. Zaczynamy od jednodniowego audytu, gdzie wyłapujemy najgorsze wąskie gardła. Często wystarczy przesunąć trzy regały i zmienić jedną funkcję w komputerze, żeby odzyskać 15% wydajności. Nie obiecujemy cudów, obiecujemy lepszą wydajność potwierdzoną raportem z pomiarów.

Jeśli czujesz, że Twój magazyn pęka w szwach, a ludzie nie wyrabiają się z robotą mimo nadgodzin, prawdopodobnie masz ten sam problem, co hurtownia z Łodzi. Nie potrzebujesz nowej hali. Potrzebujesz lepszego planu. Zazwyczaj nasze projekty zwracają się w czasie od 4 do 7 miesięcy. Liczymy to dokładnie przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy, bo nie lubimy tracić czasu swojego i klienta na projekty, które nie przynoszą gotówki.

Koszt obsługi reklamacji spadł o 94,6%. System pikał przy każdym błędzie, zanim towar trafił do kartonu.